Drukuj
Aktualności

za przeciw

PRZECIW

Wielkimi krokami zbliża się data kolejnych wyborów na członków rady dzielnicy. Bo już 19 marca br. będzie można oddac swój cenny głos. I stanowczo odradzam Wam, moi drodzy wzięcie udziału w tych wyborach. Lepiej pojechać w tym dniu na ryby, grzyby czy inne runo leśne.

 

Dlaczego? Bo rady dzielnicy to taki kwiatek do kożucha dla władz miasta, taki piorunochron. Rada dzielnicy nie ma praktycznie żadnej władzy, a jej śmiesznie mały, symboliczny budżet to 15.000,00 zł na rok. Bezdomni zbierający puszki aluminiowe mają większy budżet niż rada kilkunastotysięcznej dzielnicy! Koszt przeprowadzenie całej procedury wyborczej (lokale wyborcze i wynagrodzenie dla członków komisji, druk obwieszczeń, armia urzędników itp.) jest pewnie wielokrotnie większy niż budżet rady.

Najlepsze jest w tym wszystkim to, że aby ten przeogromny budżet wydać potrzebnych jest do tego 15 osób!  Tak,15 osób, często skłóconych, mających "focha" na innych członków, albo posiadających inną wizję, jak te ogomne pieniądze wydać - taki "sejm" w lokalnej miniaturze. Poza tym te 15 tys. zł można wydać tylko na wydarzenia związane ze sportem (jeden woli biegać, a inny woli piłkę nożną), albo kulturą (Disco Polo to też kultura!), także o załataniu np. dziury w jezdni nie może być mowy (koszt załatanie jednej dziury jest pewnie bliski rocznemu budżetowi rady) czy np. wykonać remont chodnik.

Cała dzialność rady sprowadza się do pisania listów do władz miasta w różnych lokalnych sprawach, a większość tych spraw miasto, kolokwialnie mówiąc, olewa - odpisując żargonem, że nie może czegoś zrobić lub przygląda (sic!) się sprawie itd. itp.

Jeśli rada dzielnicy nie powstanie to Biskupice nie staną się mniej zaniedbane (bardziej już chyba nie mogą być!), czy mniej bezpieczne. Po prostu raz w miesiącu nie będzie się 15 osób spotykać i tyle - rachunek za prąd w DOK-u, gdzie rada się spotyka, będzie mniejszy. Realnego wpływu na życie dzielnicy Ci ludzie nie mają i mieć nie będą, obojętnie kto do tej rady zostanie wybrany. Brak dużego finansowego wsparcia, nie daje radzie dużego wpływu na kształtowanie życia dzielnicy. No, może tylko festyn dzielnicowo-parafialny się nie odbędzie (chociaż znając zaradność faroża to sam go zorganizuje). Poza tym bez rady dzielnicy może będzie mniej waśni i sporów. 

Realna władza leży po stronie władz miasta (pieniądze!) i to od tej władzy zależy jaka będzie nasza dzielnica. Jak wygląda obecnie nasza dzielnica wiemy wszyscy tu mieszkający. Tworząc rady dzielnic władze miasta pozbywają się odpowiedzialności za dzielnicę zrzucając ją na rady, które nie mają kompetencji i środków finansowych! Wyjątkowo  zatem w dniu 19 maraca zachęcam do anarchii. Pokażmy, tak jak w sprawie budżetu obywatelskiego, że możemy się zjednoczyć w dobrej sprawie! 

 

ZA

Wybory do rady dzielnicy już 19 marca br. Gorąco zachęcam do udziału w tych wyborach i dokonanie mądrego wyboru. Rada dzielnicy to wspaniałe narzędzie samorządowej władzy, która wieloktronie potwierdziła swoją przydatność. Pomimo niewielkiego budżetu rada stara się aktywizować i łączyć lokalną społeczność do udziału w zabawie jak również zawodach sportowych.

To prawda rada jest podzielona, ale proszę mi pokazać, które większe gremium w Polsce nie jest podzielone - od wspólnot mieszkaniowych na władzy parlamentarnej kończąc? Taki urok demokratycznych instytucji. Poszczególni członkowie rady starają się jak mogą w załatwieniu pilnych spraw mieszkańców tzn. dziur w chodnikach, niedziałających lampach ulicznych, etc. Oragnizują także spotkanie w władzami miasta na których to spotkaniach mieszkańcy mogą podzielić się swoimi obawami i troskami związanymi z dzielnicą.

Rada także reprezentuje nas przed władzami miasta w sprawach takich jak bezpieczeństwo dzielnicy czy np. edukacja.

Rada dzielnicy to także organizacja imprez sportowych, a także festynów, w których to mieszkańcy coraz liczniej uczestniczą.

Przypominam także, że członkowie rady dzielnicy za swoją ciężką pracę nie pobierają wynagrodzenia i w całości pracują społecznie na rzecz dzielnicy.

Aby nie zaprzepaścić wielu lat działaności kolejnych rad dzielnicy, gorąco zachęcam do udziału w wyborach na członków rady. Odrobina mobilizacji mieszkańców pozwoli na pewno wybrać rozsądny skład nowej rady.