Trochę trudno zacząć pisać pod takim tytułem, ale niestety nic inego nie przychodzi mi do głowy, aby opisać sytuację jaką mamy w naszej dzielnicy. Złożyło się na to kilka czynników.

 

 

Po pierwsze: smog

Działania miasta w tym zakresie wydają się mało skuteczne, albo znikomo małe. Na stronie fecebookowej Prezydent miasta widneje taka oto reklama działań miejskich:

reklama zabrze

Źródło: www.facebook.com/Małgorzata-Mańka-Szulik-868291693180881/

Jak widać z tej reklamy miasto zrobiło wiele, aby smog w mieście był mniejszy tzn. oblepiło styropianem budynki. Czy to jest argument, że miasto wspiera walkę ze smogiem? Proszę sobie samemu odpowiedzieć na to pytanie.

Smród w dzielnicy jest przeogromny (podparłbym się twardymi danymi, ale stacja monitoringu powietrza zainstalowana w Instytucie Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu na ul. Zamkowej od 3 miesięcy nie działa (sic!), a termin jej ponownego uruchomienia przewidziano na początek lutego - byle do wiosny!).

Inne miasta starają się podejmować (może populistyczne) jakieś działania jak np. darmowa komunikacja, zamykanie szkół. U nas cisza i nic się nie stało.

 

Do drugie: stan zimowy dróg i chodników.

Mieszkańcy miasta mają dość oblodzonych chodników i nieodśnieżonych dróg. Sytuacja jest dramatyczna. Służby miejskie nie dbają o naszą dzielnicę. Najgorsze jest to, że firmy odpowiedzialne za odpowiedni stan chodników i dróg w mieście biorą ogromne pieniądze za swoją "pracę". Ja się pytam gdzie są inspektorzy nadzoru, którzy powinni w naszym imieniu pilnować i nadzorować działania tych firm do wykonywania swoich zadań, a w razie braku z ich strony odpowiedniego zaangażowania odpowiednio je karać. Tylko po co? To przecież tylko Biskupice ... . Dlaczego tylko niektóre drogi są w Biskupicach odśnieżane (ja rozumiem, że niektóry drogi są waźniejsze od innych), dlaczego boczne drogi wogóle nie są odśnieżane? Czy miasto by aż tak zbiedniało gdyby boczne drogi np. Młyńska czy np. drogi na Bozywerku zostały odśnieżone? Na chodnikach to samo: kilkucentymetrowa warstwa lodu. Trzeba uczciwie przyznać, że nie każdy chodnik leży w utrzymaniu miasta, ale np. chodniki na przystankach należą w utrzymaniu do miasta.

 

Smutne to, ale niestety prawdziwe. Po prostu dziadostwo ... . Miasto działa, ale tylko teoretycznie - przynajmniej w naszej dzielnicy.