Drukuj
Aktualności

Tym mało eleganckim tytułem zaczynam jak zwykle negatywny w swojej wymowie artykulik. Niestety nie ma powodów, aby pisać pozytywnie (może jakieś powody by się znalazły, ale są głęboko ukryte i ja ich nie zauważam). Człowiek by sobie wyszedł wieczorem na spacerek z pieskiem/kotkiem lub aligatorem, żeby nastawić się do życia bardziej optymistycznie, ale niestety coś u nas na Biskach śmierdzi.

Śmierdzi to mało powiedziane. Dusząco, gryzący dym zatruwa nasza piękne biskupickie powietrze. Co jest tego przyczyną? To jest pytanie nad którym zastanawiają się tęgie głowy:

 wyziewy

Jak widać teorii jest kilka. Hałda. Urząd Miejski twierdzi, że hałda jest pod kontrolą i że właściwie jest "niemożliwe" aby to hałda dawała takie efekty. Dobra, jeśli nie hałda to może wysypisko (a ściślej kompostownia) dają taki efekt? Nie wiem. Kolejną teorią jest tak zwana "niska emisja" czyli zanieczyszczenia pochodzące ze spalin samochodów i z kominów naszych domów. Palenie w piecach śmieciami (plastikiem) nie jest jakąś dużą zbrodnią, wie to przecież każde małe dziecko. Zrobiło się teraz trochę chłodniej i może to jest przyczyna trujących wyziewów.

Co tak naprawdę śmierdzi nie wiem, ale wiem, że trzeba się tym natychmiast zająć. Jak? Nie wiem, ale to nie ja biorę za to pieniądze, aby w końcu zrobić z tym porządek i oczyścić powietrze w Biskupicach, a także w całym Zabrzu (na tym zależy mi mniej, ale by nie zaszkodziło, bo się robi zakupy w Zabrzu, lub pracuje). Są do tego powołane odpowiednie służby jak np. Straż Miejska, która może karać osoby palące śmieciami w swoich piecach, lub Wydział Ochrony Środowiska naszego wspaniałego Urzędu Miejskiego.

No nic, lata mijają, a jak śmierdziało, tak śmierdzi. Jakiś niewydarzony autor jak ja, napisze sobie artykulik i nadal nic z tym się nie zrobi. Od kilku lat wielu ludzi postuluje o walkę ze smogiem w mieście. Urząd MIejski ogranicza się do wykonania analiz i na tym się sprawa się kończy. Może się mylę i w końcu miasto opracuje jakiś plan, aby z robić z tym raz na zawsze porządek? A na razie pozostaje nam wdychać te trujące wyziewy (to chyba bez analiz można z całą pewnością powiedzieć).  Byle do wiosny!