Teraz będzie trochę prywaty. Mieszkam w pobliżu gdzie niedawno wykonywano jakieś prace prawdopodobnie przy kanalizacji. W ramach tego remontu wykonano także remont chodnika. Od 25 lat czekałem, aż ktoś wykona ten remont, gdyż były tu tylko wilcze doły, a nie chodnik. Niedawno idę sobie ul. Kossaka (tak ulicą, chodnika nie ma po jednej stronie), patrzę i widzę piękny nowy chodnik na odcinku kilkunastu metrów. Stanąłem, łzy wzruszenia zalały mi oczy - 25 lat oczekiwania, aż ktoś (miasto/święty Mikołaj) naprawi ten chodnik. Nareszcie się doczekałem. Czekałem, czekałem i w końcu się doczekałem. 25 lat - szmat czasu. I wszystko byłoby super, zaprosiłbym nawet telewizję (TVN na pewno by się na to rzucił), ale chodnik ma tylko taki jeden mały feler, usterkę, błąd, wadę ...  Powiecie, że się czepia. No, niestety chodnik jakby taki trochę za krótki jest, dwóch może trzech metrów zabrakło do osiągnięcia celu. Cóż, pewno powiecie i słusznie: "tak było w projekcie, Panie majster". A mogło być tak pięknie ... . Poczekam pewnie jeszcze kolejne 25 lat, albo 4 lata do kolejnych wyborów.

b_329_220_16777215_00_images_stories_chodnik_DSC_1647.jpgb_154_220_16777215_00_images_stories_chodnik_DSC_1649.jpgb_332_220_16777215_00_images_stories_chodnik_DSC_1646.jpg