Drukuj
Historia Biskupic

Biskupice w latach 1243 – 1415

Pochodzenie nazwy i początki osady

Najstarsze ślady pobytu człowieka na ziemiach należących do Biskupic należy odnieść do czasu bardzo odległego tj. do epoki kamienia, a dokładniej do okresu zwanego przez uczonych mezolitem. Zaczął się on na naszych ziemiach 8 tysięcy lat p.n.e. i trwał do około 4 tysięcy lat p.n.e. W tym to czasie, za ustępującym lodowcem, zaczęły napływać na nasze ziemie grupy ludności z południa Europy. Ludność ta na miejsce obozowisk preferowała głównie piaszczyste wydmy i niskie tarasy rzek. Jednym z takich obozowisk były Biskupice oraz okoliczne ziemie. Nieistniejąca już rozległa piaszczysta wydma oraz rzeka Bytomka stwarzały tutaj klasyczne warunki dla tego typu osadnictwa. Miejsce to odwiedzane było jednak o wiele wcześniej, o czym świadczy część znalezionych tu zabytków ze schyłku paleolitu. Wśród znalezisk, jakie można przypisać ludności schyłkowopaleolitycznej dominują dwa rożne kręgi przemysłowe. Są to przedmioty reprezentatywne dla tzw. cyklu mazowszańskiego przede wszystkim przemysłu płudzkiego, a więc takie, które dotarły tu z północnego-wschodu oraz przemysłu ahrenburskiego, z jakimiś niezupełnie pewnymi elementami typu Zanhoven, które dotarły tu z północnego-zachodu, z terenu północnych Niemiec.1 Okolice Biskupic musiały wiec być strefą stykania się dwóch różnych wpływów. Jakie były rodzaje tych kontaktów? Prawdopodobnie wynikały one ze sposobu życia ówczesnych mieszkańców naszej planety. Musimy pamiętać, że owa ludność nie znała jeszcze tajników uprawy ziemi, a głównym składnikiem jadłospisu było zwierzęce mięso. Tak więc ludność ta, to koczownicy przenoszący się z miejsca na miejsce w poszukiwaniu obfitujących w zwierzynę terenów. Nie jest wiec rzeczą niezwykłą, że gromady ludzi reprezentujące różne kultury korzystały z tych samych terenów łowieckich. Dlatego znajdujemy na terenie Biskupic zarówno krzemienne liściaki przemysłu płudzkiego jak i groty strzał pochodzenia ahrenburskiego. Czynnikiem, który oprócz klasycznych warunków „mieszkaniowych” oraz nowych terenów łowieckich dodatkowo przyciągał osadników schyłku paleolitu, był też z pewnością doskonały surowiec krzemienny występujący na terenie pobliskiej Wyżyny Krakowsko-Wieluńskiej. Główna część zabytków znaleziona na terenie Biskupic pochodzi jednak z mezolitu. Oficjalnie, jak wynika to z bardzo szczątkowych dokumentów znajdujących się w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, odkrycie znaleziska miało miejsce w grudniu 1926 roku.2

Wykopaliska pełną parą ruszyły w roku 1927. Odkryto wtedy wiele przedmiotów krzemiennych znanych niestety ze skromnej dokumentacji, ponieważ zabytki te przepadły w czasie wojny.3 Znaleziska te gromadzono pospiesznie i dość niemetodycznie. To co jednak zebrano stanowiło całkiem pokaźny zbiór narzędzi, surowca i półwytworów. Jest wysoce prawdopodobne, że zajmowano się w Biskupicach wyrobem narzędzi przeznaczonych do łowiectwa i innych czynności gospodarczych. Są więc tutaj rdzenie z których odbijano odłupki potrzebne do produkcji właściwych narzędzi. Znajdowały się tam także przekłuwacze, drapacze, skrobacze, trójkąty, zbrojniki i ich półprodukty używane jako wkładki do oszczepów, harpunów czy łuczniczych strzał. Generalnie wyroby można było zakwalifikować jako narzędzia służące do polowania i przygotowywania pokarmów oraz wyprawiania skór. Oczywiście oprócz kamienia używano także drewna, kości, rogu, włókien roślinnych czy ścięgien zwierzęcych, ale ze względu na „kruchość” materiału, wyniki badań nie tylko na stanowisku biskupickim mówią zdecydowanie mniej. Ta duża ilość narzędzi łowieckich sugeruje, że tereny te były bogate w zwierzynę. Przebywała wiec tutaj ludność przybyła z odległych obszarów, o czym świadczą np. ostrza typu „Wieliszew” właściwe raczej dla ludności Mazowsza i Malopolski. Dla nomadów musiało to być obozowisko dosyć znane i często przez nich odwiedzane. Świadczyć o tym może brak jakiś wyraźnych i pewnych znalezisk na pobliskich terenach. Można więc, mimo wszystko bardzo ostrożnie, wysunąć tezę o wielkiej wartości dla współczesnych ludzi ziemi biskupickiej w porównaniu z okolicznymi miejscowościami. Ostrożność ta nakazana jest gwałtowna zmianą krajobrazu w związku z dynamicznym uprzemysłowieniem, jakie jest datowane na tych ziemiach od połowy dziewiętnastego wieku. Jak już wspomniałem wyżej bardziej szczegółowa dokumentacja, jak i większość zabytków z kamienia zaginęło podczas zawieruchy wojennej. Kolejne zabytki, które znaleźli archeologowie z Bytomia należy odnieść do najbardziej rewolucyjnego okresu w dziejach epoki kamiennej Ten jakże doniosły okres jest na terenie Biskupic i ich sąsiedztwie jedynie słabo dostrzegalny. Ślady wczesnoneolitycznej ludności, która z Bałkanów dotarła na teren Polski południowej przez Bramę Morawską, są tutaj niewidoczne. Nie sposób wykluczyć zupełnie obecności człowieka neolitycznego w tym rejonie, ale liczyć się trzeba z tym, że osadnictwo było tu bardzo słabe. Ziemia w tej okolicy nie była dla ówczesnego rolnika lub nawet hodowcy zbyt dobra i skąpe znaleziska odzwierciedlają w jakimś stopniu ówczesny stan rzeczy.4 Ślady osadnictwa neolitycznego spotykamy w Bytomiu – Miechowicach (drapacze), Zabrzu – Rokitnicy oraz w Zabrzu – Mikulczycach. W samych Biskupicach znaleziono jedynie piękne grociki sercowate oraz kamienną siekierę. Te ślady to ostatnie znalezione ślady obecności człowieka w czasach przedhistorycznych na tych ziemiach. Kolejne wieki milczą na ten temat. Biskupice do około dwunastego wieku pozostały prawdopodobnie niezamieszkałe. Wydma, na której dokonano odkrycia już nie istnieje. Spiętrzone pokłady piasku wykorzystano do zamułki wyrobisk kopalnianych.5

Górny Śląsk na początku drugiego tysiąclecia stanowił bardzo trudny do przebycia teren pokryty gęstymi lasami, bagnami, poprzecinany licznymi strumieniami. Mimo bogactwa zwierzyny, ryb oraz runa leśnego sieć osadnicza zagęszczała się tutaj bardzo powoli.6 Książęta śląscy, aby temu zaradzić, czynili starania ułatwiające rycerstwu i Kościołowi działania osadnicze. Z tymi to właśnie staraniami związana jest pierwsza prawdopodobna wzmianka o ziemi biskupickiej. W bulli papieża Hadriana IV wystawionej 25 kwietnia 1155 roku dla biskupstwa wrocławskiego, rejestrującej dobra Kościoła wśród wielu wiadomości czytamy „circuitio super aqua Dragina vokatur.”7 Zwrot ten „objazd nad wodą Dragina zwany” przez wielu historyków umiejscawiany jest nad rzeką Bytomką, tam gdzie późniejsze dokumenty odnotowały istnienie Biskupic, Rudy i Zabrza.8 Obszar ten wchodził w skład dóbr Ujazdowskich, ziem przynależących biskupom wrocławskim. Na dobra te składały się tereny wokół Ujazdu (tereny w pobliżu Gliwic) oraz wspomniane już ziemie w szerokim promieniu Biskupic. Były to obszary niezamieszkałe i bardzo bujnie zalesione. Gleby były tu słabe, należące zazwyczaj do IV lub nawet V klasy, co może w jakimś stopniu tłumaczyć brak wcześniejszego osadnictwa. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1222 roku, kiedy to książę opolski Kazimierz zezwolił swojemu serdecznemu przyjacielowi biskupowi wrocławskiemu Lorenzowi na osiedlenie niewielkiej grupy kolonistów na bezludnych obszarach leśnych należących do Ujazdu.9 W tym samym dokumencie podobno była wymieniona nazwa Biskupic, ale nie można stwierdzić tego z całą pewnością, ponieważ ów dokument zaginął.10 Być może pierwsi stali mieszkańcy pojawili się tu około roku 1200. Zanim przejdziemy do pierwszej udokumentowanej wzmianki wymieniającej nazwę Biskupice, zastanówmy się przez moment skąd owa nazwa się wzięła. Pytanie oczywiście nie sprawia zbyt dużych kłopotów. W średniowieczu nazwy wiosek brały swój początek od wyrobów, których produkcją się trudniły (wioski służebne), z uwarunkowań geograficznych albo od swych właścicieli. Nazwy Biskupia, Biskupice, Biskupiec – odnoszą się do wsi należących w przeszłości do dóbr biskupich lub do osad zakładanych przez biskupa.11 Istnieje pewna legenda mówiąca o biskupie krakowskim, który udając się w podroż do Rzymu, pobłądził w okolicznych lasach. Po trzydniowych poszukiwaniach źródła wodnego (czyżby mógł nie zauważyć rzeki Bytomki?!!) z wielkiego pragnienia upadł na kolana i poprosił Boga o wskazanie jakiegoś źródła. Ten wskazał mu miejsce niedaleko od teraźniejszej kostnicy cmentarnej przy kościele pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. Biskup w dowodzie wdzięczności ślubował wybudować w pobliżu źródła kościół. Od tego to ponoć biskupa wzięła nazwę osada Biskupice. Legenda ta była podobno przekazywana w Biskupicach z pokolenia na pokolenie, a źródło, o którym w niej mowa było czynne jeszcze w listopadzie 1913 roku.12 Problem stanowi, czy nazwa Biskupice wzięła się od biskupa krakowskiego czy wrocławskiego. Tego z całą pewnością nie można ustalić, ponieważ Biskupice pod względem administracji kościelnej należały do biskupstwa krakowskiego, a właścicielem świeckim byli biskupi wrocławscy. Tak wiec nazwa wioski mogła pochodzić zarówno od pierwszego, jak i od drugiego. Przypuszczalnie nazwa ta pochodzi od biskupa wrocławskiego, ponieważ tereny te należały do dóbr ujazdowskich biskupa wrocławskiego i to jemu Książe Kazimierz zezwolił na osiedlenie się w tym miejscu grupy osadników.13 Nazwa Biskupice, nie licząc zaginionego dokumentu księcia Kazimierza, pojawiła się po raz pierwszy w dokumencie z 1243 roku. Dokument ten związany jest z żoną owego księcia. Książe Kazimierz Opolski poznał ją wracając do Polski z V Krucjaty (1218 – 1221). Jadąc przez tereny Bałkanów, zatrzymał się na dworze cara Bułgarii Kalojana, gdzie spotkał swoje przeznaczenie. Księżniczka Wiola, bo tak miało na imię owo przeznaczenie, została księżną opolską, a po śmierci męża w 1230 roku regentką księstwa.14 Wtedy to jednak do akcji wkroczył Henryk Brodaty, który uprzednio stracił ziemię opolską na rzecz teścia księżnej Wioli, Mieszka Plątonogiego. Jako senior Piastów Śląskich zajął on wówczas dzielnicę opolską i ogłosił się opiekunem małoletnich książąt: Mieszka II i Władysława. Księżna musiała wtedy szukać poparcia i przeciwwagi moralnej u biskupa wrocławskiego Tomasza I. Takie poparcie, tak jak zresztą w dzisiejszych czasach, można było zdobyć przez nadanie określonych uprzywilejowań. O tych uprzywilejowaniach mówi nam właśnie treść dokumentu.15 Dokument księżnej Wioli jest pierwszym źródłem zachowanym do dnia dzisiejszego, potwierdzającym istnienie w okolicy Zabrza wsi lokowanej na prawie polskim. Dowodem na to jest wymienienie w danym dokumencie daniny zwanej „powoz”, której to wspaniałomyślnie księżna Wiola w imieniu swego syna się zrzekła. Świadczenie to było obowiązkiem dostarczania przez ludność koni dla dworzan księcia. Ciężarem tym obarczona była głównie ludność osad polskich. Księżna Wiola zgodziła się również na zwolnienie z pozostałych danin, które posiadają wsie na prawie rycerskim. Wyliczając najważniejsze to: obowiązek wypraw wojennych, przewoz, czyli obowiązek torowania drogi przez lasy i zaspy dla dworu książęcego oraz poradlne – podatek gruntowy pobierany od ilości radeł i wołów.16 Zwolnienie Biskupic od tych danin mogło być spowodowane spustoszeniem tej ziemi przez najazd tatarski, który miał miejsce w 1241 roku.


Dokument księżnej kaliskiej Wioli z 1243 roku

Z treści dokumentu wynika, że wystawiony był on 25 marca 1243 roku. Wiola była już wtedy księżną kaliską, który to tytuł wraz z ziemiami Kalisza i Rudy koło Wielunia w Wielkopolsce, otrzymała jako zadośćuczynienie za księstwo opolskie. Dokument adresowany był do biskupa Tomasza I Rawity, który był wcześniej kanclerzem książęcym, a w 1230 roku został biskupem wrocławskim. Henryk Brodaty dążąc do stworzenia silnego państwa popadł w konflikt z arcybiskupem gnieźnieńskim i biskupem wrocławskim, którzy dążyli do zapewnienia sobie jak największych dochodów z uszczerbkiem dla dochodów świeckich i zmierzali do uzyskania możliwie największej niezależności od władzy książęcej. Apogeum tego konfliktu przypadło na lata trzydzieste dwunastego stulecia, kiedy to doszło do rzucenia przez papieża Grzegorza IX klątwy na księcia śląskiego.17 Gdy w 1238 roku umarł Henryk Brodaty, na tron opolski powrócił syn Kazimierza I i księżnej Wioli, Mieszko. Dokument ten może być więc jedną z prób zjednania sobie biskupa wrocławskiego do planów odrzucenia uzależnienia ziemi opolskiej od potomków syna Henryka Brodatego – Henryka Pobożnego, który zginął w bitwie pod Legnica w 1241 roku. Drugą prawdopodobną alternatywą zrzeczenia się powinności dla dworu książęcego mogła być także odbudowa wsi po spustoszeniu Śląska przez najazd mongolski w 1241 roku. Wiadomo bowiem, że zwolnienia od świadczeń wymienionych w dokumencie, przysługiwały głównie terenom spustoszonym, lub na których odbudowywano od nowa osady.18

W 1260 roku biskup wrocławski Tomasz I uzyskał co do Biskupic kolejne przywileje. 30 listopada w Sławęcicach koło Koźla Książe Władysław, brat zmarłego w 1246 roku Mieszka, otrzymał od biskupa wrocławskiego sześć wsi darowanych uprzednio temóż biskupowi przez księcia. W zamian książe dał mu za to wieś Poniszowice i zniósł nadane uprzednio Sławęcicom prawo miejskie, gdyż to nowo lokowane miasto zagrażało interesom należącego do biskupa pobliskiego Ujazdu. Władysław zatwierdził jednocześnie wszelkie prawa i wolności biskupa wrocławskiego w Ujeździe i Kamieniu oraz siedmiu wsiach, wśród których były „Biskupice koło Bytomia.”19 Tego samego roku 15 grudnia w Opolu, wydał książe opolski Władysław przywilej osadniczy dla Biskupic i Poniszowic.20 Analizując ten dokument zauważamy pewne różnice miedzy nim, a dokumentem z 1243 roku. O ile w dokumencie z 1243 roku występuje tylko wieś zwana Biskupia, o której można sądzić, że była osada małą i ze stałymi mieszkańcami, to kolejne źródło pozwala uchwycić proces kolonizacji pustych obszarów i zamiany ich na nowe osiedla i wsie.21 Pismo to wiąże się z ówczesnym dążeniem władców do zwiększenia swych dochodów poprzez popieranie akcji osadniczej na obszarach mało zaludnionych lub zniszczonych. Osadnicy byli z reguły na kilkanaście lat zwolnieni z płacenia podatków, aż do czasu zagospodarowania się. Dokument ten jest więc wielkim przywilejem dla osadników przybywających do Księstwa Opolskiego z całej niemal Polski i krajów ościennych. Źródło to mówi o zezwoleniu na tworzenie nowych wsi w okolicach Biskupic i Pomniszowic. Z osady Biskupice rozwinęły się prawdopodobnie wtedy Zabrze i Zaborze, których nazwy występują już w 43 lata później w spisie dóbr biskupstwa wrocławskiego (Rejestr Ujazdu z 1305 roku).22 Po najeździe Tatarów nastąpiła na Śląsku, pod względem narodowym, wielka zmiana. Aby ziemie spustoszone i zniszczone zaludnić, sprowadzano do naszych okolic licznych obcych kolonistów. Osadnicy ci przychodzący z terenów zamieszkałych przez Niemców przynieśli ze sobą język niemiecki i niemieckie nazwy miejscowości, w których się osiedlali np. Stare Zabrze – Kunzendorf.23 Bardzo ważną informacją w dokumencie z 1260 roku jest fragment mówiący o wypadku znalezienia ołowiu. Dostarcza nam on wiadomości o prawdopodobnej przyczynie założenia Biskupic. Ziemie Biskupic należały do czwartej i piątej klasy. Nie były więc specjalnie urodzajne. Poza tym teren ten pokryty był wielkimi lasami, gdzieniegdzie zdarzały się bagniska. Co pchało wobec tego tamtych ludzi, żeby się tutaj osiedlić? Odpowiedz jest prosta. Bogactwa naturalne. Wśród triasowych formacji występują, położone stosunkowo płytko, pokłady tzw. wapienia muszlowego i warstwy dolomitów. Zawierają one znaczne ilości rud, przede wszystkim cynku i ołowiu z zawartością srebra. Chęć wydobycia tych bogactw leży u podstaw powstania i rozwoju nie tylko samych Biskupic, ale i innych osad w tym rejonie takich jak Bytom, Repty, Miechowice. 24 Zrzeczenie się przez księcia opolskiego na rzecz biskupa wrocławskiego praw do wydobywania ołowiu było ogromnym przywilejem dla tegoż ostatniego.

Dokument Władysława, księcia opolskiego, z 15 grudnia 1260 roku.

Ostatnim z najstarszych zachowanych dokumentów zawierającym jakąś wzmiankę o Biskupicach jest dokument wystawiony 17 września 1297 roku dotyczący sprzedaży majątku Ligota Zabrzańska kmieciowi Radslawowi przez hrabiego Pashko, syna Warmunda.25 Wśród świadków sporządzenia dyplomu wymieniony jest pierwszy znany z imienia mieszkaniec Biskupic, pan Nichus de Biskupitz (Mikołaj z Biskupic).26 Nie możemy ustalić z całkowitą pewnością kim mógł być ten pierwszy na kartach historii mieszkaniec Biskupic. Plebanem, sołtysem, a może szlachcicem dzierżawcą biskupich łanów? Tego niestety nie wiemy. Prawdopodobnym jest, że ów tajemniczy mieszkaniec był prawdopodobnie proboszczem biskupickiej parafii, ale należy postawić pytanie czy w tamtych latach takowa istniała. Wydaje się to wielce prawdopodobne.

Początki parafii pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela.

W 1202 roku papież Innocenty III zatwierdził ostatecznie nowa granicę pomiędzy biskupstwem krakowskim, a wrocławskim. Biegła ona aż do 1821 roku po zachodniej stronie Biskupic, Zaborza i Mikulczyc, które to wioski podlegały pod jurysdykcję biskupów krakowskich. Powstała później sąsiednia parafia Zabrze należała już do diecezji wrocławskiej.27 Jest faktem ogólnie znanym, że biskupi wrocławscy poświęcali dużo uwagi swoim górnośląskim ziemiom.28 Trzeba jednak zrobić wyraźną różnicę miedzy terenami Ujazdu, a terenem Biskupic. Tam byli władcami świeckimi i kościelnymi, tutaj tylko ziemskimi, o czym informuje nas Bulla papieża Innocentego IV z 9 sierpnia 1245 roku „Biscupici villa que est iuxta Bithom versus Cracoviam in episcopatu Poznaniensi” – wieś Biskupice, która jest w pobliżu Bytomia do Krakowa w biskupstwie poznańskim.29 Prawdopodobne jest, że Biskupice nie stanowiły żadnego sporu miedzy oboma dostojnikami. Rezultatem tej zgody mogło być wspólne wybudowanie kościoła.30 Kiedy to dokładnie miało miejsce, nie wiadomo. Faktem jest jednak, że przed 1305 roku Biskupice mogły się już poszczycić uporządkowanym systemem parafialnym. W „Liber fundationis episcopatus wratislaviensis”, a dokładniej w rejestrze Ujazdowskim znajduje się taki oto fragment: Także w Biskupicach blisko Bytomia, jest 66 łanów małych, z których sołtys posiada 11 łanów, pleban 2, a pozostałe 53 pan (dziedzic). Także w Zabrzu, albo w Cunczirdorf jest 60 łanów większych i Zaborzu podobnych 50 większych, których sołtysi wsi dzierżawią po sześć łanów obydwaj, ponadto wolne i jeszcze nie będące zasiedlone. (...)31 Treść tego dokumentu informuje nas nie tylko o rozległości osady, ale także o uposażeniu plebana. Jeżeli więc wioska miała plebana, musiała tez mieć teren parafialny, a mając te dwie rzeczy musiała posiadać też kościół.32 W wewnątrz powstałego systemu parafialnego musiały się w tym czasie lub kilku następnych latach rozegrać tajemnicze wydarzenia. W 1326 roku spisane zostały opłaty dziesięciny sześciorocznej nałożone przez świętej pamięci papieża Klemensa V, a zbierane w imieniu nowego papieża Jana XXII. Zbierał je nuncjusz stolicy apostolskiej i kanonik wrocławski Andrzej de Versullis. Napisał on, że w dekanacie sławkowskim, do którego należały Biskupice, Mikołaj, proboszcz kościoła z Biskupic nic nie zapłacił.33 Powód takiego stanu rzeczy nie jest podany. Nieuporządkowane stosunki parafialne lub bieda proboszcza nie powinny być tego powodem. Bardziej prawdopodobnym powodem mogło być oderwanie się nowopowstałego Zabrza od biskupickiego kościoła parafialnego. W tym to bowiem prawdopodobnie czasie powstała w Zabrzu parafia pod wezwaniem św. Andrzeja. Niewykluczone jest wiec, że przy podziale kościelnej gminy, mogły wystąpić okoliczności, które zdenerwowały proboszcza Mikołaja z Biskupic i skłoniły go do niezapłacenia podatku.34 Prawdopodobnie ów proboszcz i Mikołaj, znany jako pierwszy wymieniony mieszkaniec Biskupic, to ta sama osoba.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy nastąpił przypuszczalny podział gminy parafialnej, nastąpił również podział dekanatu. W 1326 roku Biskupice należały do dekanatu sławkowskiego, ale już w trzy lata później podlegały pod Bytom. W 1334 roku nuncjusz apostolski Galhard de Carceribus relacjonował: (...) Ja Galhard de Carceribus (...) nuncjusz Stolicy Apostolskiej, (...) wyjechałem z Awinionu udając się do Królestwa Polskiego 2 maja Roku Pańskiego 1334. Gdy zaś przybyłem do tego Królestwa Polskiego (...) 22 sierpnia, zacząłem zbierać te ofiary, której niżej wymieniam, według zaleceń Stolicy Apostolskiej. (...) A najpierw zacząłem zbierać w diecezji krakowskiej zaległą dziesięcinę sześcioletnią (...). w diecezji tej płaci się 16 denarów na grosz i 48 groszy na grzywnę.(...). dekanat bytomski: (...). także z Biskupic – 4 i pól skojca. Także z Mikulczyc trzy grosze.35 Widać stad, że kłopoty, które miały miejsce 8 lat wcześniej, zostały przezwyciężone.

1 J. Szydłowski, Bytom, Pradzieje i początki miasta, Bytom 1966, s. 32

2 Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, teczka nr 7889 Stanowisko w Biskupicach.

3 J. Szydłowski, Bytom..., s. 34

4 A. Frużyński, A. Poloczek,B. Szczech, Biskupice wczoraj i dziś, Zabrze 1993, s. 2

5 Stanowisko w Biskupicach...

6 B. Szczech, Biskupice. Zarys dziejów, Zabrze 1997, s. 1

7 P. Dubiel, Dzieje polskości miasta Zabrze, Zabrze 1949, s. 6

8 B. Szczech, Biskupice. Zarys..., s. 2

9 J. Knossa1la, Zur Geschichte von Biskupitz, Kreis Hindenburg. W: Oberschlesien, Jh 18, H 8, 1919, s. 163.

10 J. Knossa1la, Geschichte der Stadt Hindenburg, Katowice 1929, s. 9 – 18.

11 Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich,Warszawa 1875, t. I, s. 238

12 A. Widera, Parafia rudzka i biskupicka i ich dawniejsze i dzisiejsze stosunki, mpis, s. 4-5 i 92-93.

13 B. Szczech, Biskupice. Zarys..., s. 2

14 M. Bronberg, Najstarsze dokumenty w historii miasta Zabrze, W: Kroniki miasta, Zabrze 1979, nr 7, s. 81.

15 Fotokopia znajdująca się w Archiwum Działu Historii Muzeum w Zabrzu, sygn. MZ/444

16 Z. Gloger, Encyklopedia Staropolska, t. IV, Warszawa 1972, s. 37-41

17 Dzieje Śląska, Katowice 1963, s. 73

18 M. Bronberg, Najstarsze..., s. 81.

19 J. Drabina, J. Horwat, Z. Jedynak, Bytom średniowieczny – przekazy źródłowe 1123 – 1492, Bytom 1985, s. 48

20 Fotokopia znajdująca się w Archiwum Działu Historii Muzeum w Zabrzu, sygn, MZ/431

21 M. Bronberg, Najstarsze..., s. 83.

22 Codex Diplomaticus Silesiae (dalej CDS), t. XIV, Wrocław 1880, s. 93.

23 A. Widera, Parafia..., s. 7.

24 J. Szydłowski, Bytom..., s. 56

25 B. Szczech, Ilustrowana kronika Biskupic 1243 - 1993, Zabrze 1993, s. 2

26 CDS Bd 7/2 regest nr. 2478.

27 B. Szczech, Biskupice. Zarys..., s. 3

28 J. Knossa1la, Zur Geschichte..., s. 98.

29 CDS Bd 14, s. 47

30 J. Knossa1la, Zur Geschichte..., s. 98.

31 CDS Bd 14, s. 92 – 93

32 B. Szczech, Biskupice. Zarys..., s 2

33 J. Drabina, J. Horwat, Z. Jedynak, Bytom..., s. 91

34 J. Knossa1la, Zur Geschichte..., s. 99.

35 J. Drabina, J. Horwat, Z. Jedynak, Bytom..., s. 101